Podwyższenie prognozy przez Goldman do 600 dolarów zbiega się z dwumiesięcznym minimum ceny złota: co oznacza ta rozbieżność
Czasami najważniejszym sygnałem na rynku jest rozbieżność między oczekiwaniami najbardziej doświadczonych inwestorów a aktualnymi ruchami cen. W tym tygodniu mieliśmy okazję obserwować właśnie taką rozbieżność.
W czwartek Goldman Sachs podniósł swoją prognozę ceny złota na koniec 2026 roku o 600 dolarów – z 4300 do 4900 dolarów. W poniedziałek rano cena złota wynosiła 4302 dolary. Oznacza to różnicę 598 dolarów między poziomem, na którym według jednego z najbardziej renomowanych instytucjonalnych analityków znajdzie się złoto, a ceną, za jaką można je kupić w tej chwili.
Ta rozbieżność to nie zamieszanie. To pułapka.
Co działo się w tym tygodniu
Czwartek, 4 czerwca — Aktualizacja
Dział surowców w Goldman Sachs podniósł swoją prognozę na koniec roku z 4300 do 4900 dolarów, powołując się na dwa czynniki, które uznaje za „trwałe”: utrzymujący się popyt ze strony banków centralnych oraz rosnący napływ środków do zachodnich funduszy ETF. Kluczowe znaczenie ma tu sformułowanie „trwali nabywcy” — jest to sygnał ze strony Goldman Sachs, że nie mamy tu do czynienia z spekulacyjną bańką. Popyt leżący u podstaw ich modelu ma charakter instytucjonalny i strukturalny.
Piątek, 5 czerwca — Cios w brzuch od danych o zatrudnieniu
Majowy raport o zatrudnieniu wykazał wzrost o 172 000 miejsc pracy — znacznie powyżej oczekiwań. Kurs dolara gwałtownie wzrósł. Cena złota spadła niemal o 30 dolarów tuż po ogłoszeniu wyników, z poziomu około 4498 dolarów do około 4440 dolarów. Srebro odnotowało jeszcze większy spadek, tracąc 3,7% w ciągu jednej sesji.
Oto jak to działa: dobre dane o zatrudnieniu osłabiają oczekiwania dotyczące obniżki stóp procentowych. Stopy utrzymujące się na wyższym poziomie przez dłuższy czas oznaczają silniejszego dolara, co sprawia, że złoto — wyceniane w dolarach — staje się droższe dla nabywców na całym świecie i teoretycznie mniej atrakcyjne jako aktywa nieprzynoszące dochodu. Reakcja rynku była jak z podręcznika.
Weekend — nieprzewidywalny czynnik geopolityczny
W weekend Iran i Izrael wymieniły się atakami rakietowymi, podważając wypracowywane wcześniej ramy zawieszenia broni. Zazwyczaj eskalacja konfliktu między Iranem a Izraelem działa na korzyść złota. Tym razem jednak umocnienie dolara po publikacji danych o zatrudnieniu (NFP) oraz perspektywa wzrostu cen ropy, która mogłaby wpłynąć na wzrost stóp procentowych, sprawiły, że złoto pozostawało pod presją. Cena ropy Brent zbliżyła się do poziomu 90–95 dolarów. W weekend złoto straciło kolejne około 140 dolarów.
Poniedziałek, 8 czerwca — 4 302 dolarów
To aktualna cena złota w momencie publikacji tego artykułu. Najniższy poziom od dwóch miesięcy. Spadek o około 238 dolarów w porównaniu z poziomem z początku tygodnia. Prognozowana przez Goldman Sachs cena docelowa wynosząca 4900 dolarów jest o 598 dolarów wyższa od obecnej ceny kupna.
Pod maską
Banki centralne: ciche gromadzenie zasobów trwa
Podczas gdy w tym tygodniu w nagłówkach gazet dominowały informacje o danych dotyczących zatrudnienia i atakach rakietowych, Światowa Rada Złota opublikowała 3 czerwca dane dotyczące banków centralnych za kwiecień, w których znalazł się szczegół, o którym prawie nikt nie wspomniał: Polska była w kwietniu największym pojedynczym nabywcą złota, zwiększając swoje zasoby o około 14 ton. Chiny dokupiły 8 ton, przedłużając tym samym passę zakupów trwającą już 18 miesięcy z rzędu.
To, że Polska kupiła w ciągu jednego miesiąca więcej złota niż Chiny, nie jest błahostką. Polska konsekwentnie dąży do tego, by złoto stanowiło 30% jej całkowitych rezerw – jest to próg, który oznacza strategiczną zmianę orientacji, a nie taktyczne operacje handlowe. Kiedy średniej wielkości gospodarka europejska dokonuje tego rodzaju strukturalnej zmiany w składzie rezerw, stanowi to wyraźny sygnał jej zaufania do systemu opartego na dolarze.
Liczby, które pominięto w nagłówkach
Oto dane dotyczące importu złota, które powinny skłonić was do ponownego przemyślenia kwestii popytu: w pierwszym kwartale 2026 roku Chiny zaimportowały 316 ton netto złota — co stanowi wzrost o 182% w porównaniu z poprzednim kwartałem. A dokładniej: 143 z tych ton sprowadzono w samym tylko marcu. Właśnie w marcu złoto przeżywało najgłębszą wyprzedaż w całym roku.
Największy importer złota na świecie kupował je w najszybszym tempie właśnie w okresie, gdy zachodni inwestorzy byli najbardziej sceptyczni. To nie przypadek. To schemat.
Prognoza Goldmana: Co się zmieniło
Aktualizacja modelu Goldman Sachs to nie tylko korekta danych liczbowych — to zmiana założenia. Ich poprzednia prognoza cenowa na poziomie 4300 dolarów opierała się na założeniu, że popyt na fundusze ETF pozostanie umiarkowany, a skala zakupów banków centralnych ulegnie spowolnieniu. Żadne z tych założeń nie sprawdziło się. Napływ środków do zachodnich funduszy ETF przyspieszył, a tempo zakupów przez banki centralne, zgodnie z danymi WGC, pozostało na wysokim poziomie. Kiedy Goldman nazywa nabywców „wytrwałymi”, ma na myśli posiadaczy, a nie inwestorów — a posiadacze nie reagują na dane o zatrudnieniu w sektorze prywatnym (NFP) sprzedażą.
Co wynika z tej rozbieżności
Różnice między prognozami analityków a ceną rynkową niemal zawsze wyrównują się w jednym kierunku – w stronę prognozy. Pozostaje tylko kwestia czasu i zmienności na tej drodze.
Krótkoterminowa presja na złoto jest realna: silny dolar, rosnące oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych po publikacji danych o zatrudnieniu oraz sytuacja między Iranem a Izraelem, która może spowodować wzrost cen ropy (co napędza inflację, a to z kolei sprzyja zwolennikom podwyżek stóp). Nic z tego nie jest fikcją.
Jednak długoterminowe czynniki, które uwzględnia Goldman w swoich modelach, są również realne: 18 kolejnych miesięcy zakupów dokonywanych przez chiński bank centralny, poziom rezerw w Polsce wynoszący 30%, rosnący popyt na zachodnie fundusze ETF oraz sytuacja geopolityczna, która utrzymuje wysoki popyt instytucjonalny na instrumenty zabezpieczające. Czynniki te nie znikną tylko dlatego, że dane o zatrudnieniu okazały się o 30 000 lepsze od prognoz.
Ta dywergencja wskazuje, że sprzedający w perspektywie krótkoterminowej i kupujący w perspektywie długoterminowej tymczasowo spotykają się na tym samym poziomie cenowym — a jedna ze stron okaże się mieć rację.
Matematyka tu i teraz
Jeśli korzystasz z programu comiesięcznych wpłat (DCA), to 8 czerwca to dla Ciebie prawdziwa gratka. Przyjrzyjmy się liczbom.
Przy cenie 4 302 USD za uncję:
- Za 200 dolarów miesięcznie można kupić 0,04649 uncji — czyli o około 30,4% więcej metalu niż przy styczniowym rekordowym kursie wynoszącym 5608 dolarów
- 200 USD/miesiąc × 12 miesięcy = 0,558 uncji zgromadzonej w ciągu roku przy obecnym poziomie cen
- Jeśli do końca roku cena osiągnie poziom 4900 USD przewidziany przez Goldman, te 0,558 uncji będzie warte 2734 USD — co oznacza zysk w wysokości 334 USD przy zainwestowanych 2400 USD, czyli około +14%
Rachunek jest prosty i właśnie dlatego hasło „więcej uncji za dolara” to nie tylko slogan reklamowy — to rzeczywisty mechanizm działania rynku w sytuacji, gdy cena złota spada.
Współwłasność po cenach za całą uncję — zgodnie z modelem stosowanym przez Sound Money — oznacza, że nie ponosisz 20–30-procentowych marż, które zazwyczaj obciążają zakupy fizycznego złota w ułamkowych ilościach. Twoja strategia DCA opiera się na rzeczywistym kursie spot, a nie na marży detalicznej.
Co oglądamy
10 czerwca — majowy wskaźnik CPI (kluczowy)
To właśnie ten wskaźnik może szybko zmienić dotychczasowy scenariusz. Jeśli majowa inflacja okaże się niższa od prognoz — a są ku temu podstawy, biorąc pod uwagę gwałtowny spadek cen ropy w kwietniu i na początku maja — oczekiwania dotyczące obniżki stóp procentowych mogą szybko odżyć. Największym czynnikiem hamującym wzrost cen złota jest obecnie teza o „wyższych stopach przez dłuższy czas”. Jeden słabszy odczyt wskaźnika CPI mógłby zmniejszyć ten hamulec o połowę.
10–11 czerwca — Posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku (pierwsze pod przewodnictwem Warsh)
W tym tygodniu Kevin Warsh przewodniczy swojemu pierwszemu posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Nikt nie spodziewa się obniżki stóp procentowych. Rynek zwraca uwagę przede wszystkim na ton wypowiedzi: czy pierwsze oświadczenie Warsha po posiedzeniu będzie sygnałem, że poprzeczka dla podwyżek została obniżona? Jakakolwiek jastrzębia niespodzianka wywarłaby presję na złoto. Rynki w dużej mierze uwzględniły jednak w cenach utrzymanie stóp na niezmienionym poziomie — ryzyko niespodzianki leży w rzeczywistości po stronie gołębi, o ile wskaźnik CPI będzie sprzyjał.
Iran–Izrael
Ramy zawieszenia broni znajdują się pod poważną presją. Długotrwała eskalacja konfliktu mogłaby ostatecznie przełamać niekorzystny wpływ silnego dolara na ceny złota, ale kolejność wydarzeń ma tu znaczenie. Najpierw następuje gwałtowny wzrost cen ropy, potem rosną oczekiwania inflacyjne, a następnie reagują zwolennicy podwyżek stóp procentowych — dopiero wtedy geopolityczne obawy, skłaniające do zakupów, zazwyczaj przeważają nad mechanizmem stóp procentowych. Należy obserwować ceny ropy Brent jako wskaźnik wyprzedzający.
Podsumowanie
W tym samym tygodniu, w którym rynek spowodował spadek ceny złota o 238 dolarów, Goldman podwyższył swoją prognozę o 600 dolarów. Tego rodzaju rozbieżność nie znika w wyniku tego, że rynek w prostym ruchu zgadza się z Goldmanem — jednak historycznie rzecz biorąc, rozstrzyga się ona w kierunku wskazanym przez nabywców strukturalnych.
Banki centralne w Polsce, Chinach i dziesiątkach innych krajów nie analizują piątkowego raportu o zatrudnieniu (NFP) i nie zmieniają swojej strategii dotyczącej rezerw. Analizują one wieloletnią politykę w zakresie rezerw i po cichu gromadzą zasoby. Miesiąc, w którym działają najszybciej, to zazwyczaj ten, w którym ceny spotowe są najbardziej zniechęcające.
Każdy dolar zainwestowany w złoto po cenie 4302 dolarów pozwala nabyć więcej tego kruszcu niż udało się zgromadzić przez ostatnie miesiące. Czynniki fundamentalne, które skłoniły Goldman do podwyższenia prognozy o 600 dolarów, nie uległy zmianie — zmieniła się jedynie cena.
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej. Dotychczasowe wyniki cen złota i srebra nie są wyznacznikiem przyszłych wyników. Przed podjęciem decyzji inwestycyjnych należy zawsze przeprowadzić własną analizę i skonsultować się z wykwalifikowanym doradcą finansowym. Sound Money oferuje usługi w zakresie udziałowego posiadania metali szlachetnych — pełne warunki dostępne są na stronie sound.money.
- złoto
- srebrny
- metale szlachetne
- banki centralne
- Goldman Sachs
- metoda uśredniania kosztów
- analiza rynku